W marcu jak w garncu
Na szczęście, jak na razie, potrawa marcowa wydaje się składać z jednego ingredientu, za co ogromnie jesteśmy nadchodzącej wiośnie wdzięczni;). Oprócz poznania znaczenia powiedzenia, dzieci utrwaliły sobie rodzaje pogody, która jest charakterystyczna u schyłku zimy. Pojawiły się pogodowe rytmy, przeliczanie, dzielenie słów na sylaby. Podczas spaceru zaś, prowadzimy szeroko zakrojone obserwacje przyrodnicze, które obejmują przede wszystkim wybrany przez dzieci krzak, jak również rosnące w pobliżu przedszkola drzewo. Na tym jednak nie poprzestajemy, bo otwarte czujnie oczy potrafiły wypatrzeć dziuplę, a gdy z ciekawością do niej zajrzeliśmy okazało się...że jest pełna żołędzi. Gdzie podziała się wiewiórka? Czy zapomniała o swoich zapasach? Pytania mnożyły się bez końca;)