Na dzień dobry, dobry wieczór...
Miś pluszowy co prawda nie śpiewa, ale opowiada swoje historie. Kolejnemu pokoleniu, które słucha uważnie i zaczyna coraz bardziej lubić bohatera z klapniętym uszkiem. Czytaliśmy po kilka rozdziałów, tuż przed leżakowaniem, aż dotarliśmy do końca. Wtedy to, odwiedził nas, zgodnie z zapowiedziami, sam Uszatek;).
Czy to znaczy, że kończymy przygodę ze słowem pisanym? A skąd, dopiero nabieramy rozpędu. Kolejne książki już czekają, żeby je poznać, dzieci zaś przynoszą swoje ulubione historie, którymi chcą się podzielić z koleżankami i kolegami z grupy.